Każdy aktywny użytkownik Internetu chciałby, by prezentowane przez niego treści, spotkały się z reakcją i komentarzem ze strony szerokiego grona odbiorców. Napływ coraz większej ilości informacji, sprawia jednak, że userzy podświadomie coraz lepiej selekcjonują tematy i wybierają jedynie te, które w ciągu kilku sekund są w stanie przekonać ich o swojej wartości. Jakie cechy muszą więc wyróżniać nasz materiał, aby został on udostępniony przez setki, tysiące, a nawet miliony Internautów? Jak stworzyć viral?

 

 

Co to jest viral?

Virale to treści, które działają na podstawie marketingu wirusowego. Stworzone przez nas materiały są na tyle interesujące, że kolejne osoby decydują się o “podaniu ich dalej”. Można powiedzieć, że virale opierają się na takim samym mechanizmie, jak znany od dawna marketing szeptany, który również polegał na kolejnych poleceniach. To, co wyróżnia jednak “cyfrowy szept”, to możliwość dotarcia do innych użytkowników, niezależnie od miejsca ich przebywania.

 

Fenomen viralu polega również na tym, że użytkownicy samodzielnie decydują się na przekazanie postu dalej, nie są do tego w żaden sposób nakłaniani, ani nie otrzymują z tego powodu korzyści materialnych. Jakie więc wewnętrzne motywacje wpływają na ich wybór? Co za pomocą udostępnianych treści pragną osiągnąć?

 

Udostępniając viral kierujemy się emocjami 

Każdemu z nas zdarza się czasami działać pod wpływem emocji. Ta zasada bardzo dobrze sprawdza się również w Internecie. Kierując się specyfiką mediów społecznościowych, możemy przypuszczać, że dzielenie się pozytywnymi i lekkimi treściami, powinno spotkać się z zainteresowaniem innych. Z drugiej strony jednak, opierając się na teorii wzburzenia emocji, łatwo dojść do wniosków, że to negatywne emocje będę mieć na nas silniejszy wpływ. 

 

Jak pokazują badania Bergera i Milkmana prawda leży pośrodku. Jeśli informacja zdoła wzbudzić w nas gniew 34% użytkowników postanowi ją udostępnić i podzielić się swoim wzburzeniem. 30% z nas przekaże ją natomiast, gdy materiał wzbudzi zachwyt. Po przeciwnej stronie osi jest smutek – treści nacechowane tą emocją bardzo rzadko stają się viralami.

 

 

 

Budujemy swoją tożsamość 

Internet daje nam możliwość dowolnego kreowania swojej tożsamości. To, co zdecydujemy się opublikować, odzwierciedla nie tylko to jacy jesteśmy, ale również to jacy chcielibyśmy być. Media społecznościowe dają nam możliwość pokazania się z dowolnej strony. Nasze wybory mogą być bardziej przemyślane i tym samym odzwierciedlać nasze pragnienia, plany oraz cele, do których dążymy. 


Tworząc treści, które z założenia mają stać się viralami, pamiętajmy więc o ukrytej chęci człowieka, do bycia lepszą wersją samego siebie. Bardziej prawdopodobne jest, że materiały, które użytkownik zaprezentuje na swojej tablicy, będą miały na celu pokazanie np. jego chęci do wprowadzenia zmian w swoim życiu, pragnienia podróżowania, czy wprowadzenia zdrowej diety, niż publicznego narzekania na to, co aktualnie nie idzie po jego myśli. 

 

 

Pokazujemy, że jesteśmy dobrze poinformowani

Prowadząc konwersację lubimy “być w temacie” i orientować się w zagadnieniach poruszanych przez naszych rozmówców. Nie inaczej jest również w świecie wirtualnym, gdzie każdy z nas pragnie udowodnić, że jest dobrze poinformowany i szybko reaguje na ważne wiadomości napływające ze świata. 

 

Aby wzbudzić chęć dzielenia się treścią, musi ona zawierać ważną oraz aktualną, z punktu widzenia odbiorcy zawartość. Działa to na zasadzie tzw. breaking news, czyli wiadomości z ostatniej chwili, która nie może czekać i z każdą minutą traci na wartości. Prezentując materiał tego typu, zamieniamy się w reportera, który jako pierwszy przekazuje ważne wydarzenia ze świata –  informacje, o których niedługo każdy będzie mówił i które należy udostępnić w myśl zasady “kto pierwszy, ten lepszy”!

 

Pragniemy podnieść samoocenę

Chętniej udostępniamy materiały, które z założenia interesować będą naszych znajomych.  Jeśli innych użytkowników, podobnych do nas samych, przekazana przez nas informacja zaciekawi –  zaczną ją komentować i udostępniać, a nasza samoocena wzrośnie. Nie tylko poczujemy się ważną częścią e-społeczności, ale również prekursorami tematycznych treści. Nasza samoocena zostanie podniesiona, a my sami zaczniemy patrzeć na siebie, jako na osoby, które mogą stać się moderatorami dyskusji tematycznych.

 

Jak materiał staje się viralem?

Jeśli chcemy, by nasz filmik, artykuł, mem stał się viralem, musimy udostępnić go odpowiedniej grupie użytkowników. Aby użytkownik chciał zaimponować e-społeczności danym materiałem, powinien on być dopasowany do zainteresowań grupy. Nasza treść musi znaleźć się więc “na ścieżce” odpowiedniej osoby, która posiada znajomych, również zainteresowanych daną tematyką. 

 

Jak widać wiele aspektów wpływa na ostateczne kliknięcie przez nas przycisku udostępnij. Zdając sobie jednak sprawę z powyższych mechanizmów, możemy pracować nad tym, aby nasze treści wzbudzały pożądane emocje i stanowiły wartość dodaną dla ich potencjalnych odbiorców!