Wydawać by się mogło, że współczesna komunikacja, nawet tak specjalistyczna jak komunikacja techniczna jest dla nas nieograniczona. Internet jest już dostępny niemal wszędzie, powstaje coraz więcej platform społecznościowych dla różnych osób i ich potrzeb. W zasadzie można powiedzieć, że komunikacja to obecnie najprostsza rzecz na świecie.

 

Niestety nie do końca…

Z takim podejściem często spotykamy się, organizując warsztaty, które zawsze są dla nas startem współpracy z nowymi klientami. W ich trakcie rozmawiamy nie tylko o dotychczasowych metodach i efektach komunikacji. Poruszamy temat przyszłych działań oraz kierunków rozwoju firmy. 

 

 

Zwykle osoby, z którymi pracujemy to właściciele lub kadra zarządzająca firm technologicznych. W trakcie rozmów wychodzą na powierzchnię wyzwania, które mocno utrudniają im patrzenie na komunikację i zrozumienie jej faktycznego celu.

Gdyby podsumować je w jednym zdaniu brzmiałyby: 

Trudny i zawiły język nie oznacza lepszej komunikacji.

I dużo energii wkładamy, żeby ten temat wyjaśnić.

To chyba najczęściej pojawiający się problem, jaki napotykamy w momencie startu z nowym klientem. Zwykle już strona internetowa jest nam w stanie dużo powiedzieć o tym, jak dana firma komunikuje się z otoczeniem.

 

Co ciekawe mamy wrażenie, że niektóre osoby inaczej pojmują cel komunikacji. Osoby mocno techniczne dążą do tego, aby pokazać jakie parametry posiada ich produkt, chcą żeby znalazło się na niej, jak najwięcej języka technicznego opisującego działanie ich rozwiązania. I owszem, to są bardzo ważne informacje, ale…

Argumenty, żeby treści na stronie były przystępniejsze w odbiorze na początku spotykają się z oporem. Najczęstszy komentarz, jaki w takich sytuacjach słyszmy, to dlaczego? 

Przecież tego oczekują ich klienci. 

Profesjonalizmu.

 

 

Trudno określić, w jakim momencie następuje niezrozumienie, w którym język techniczny zaczyna być traktowany jako język bardziej profesjonalny. Pokazujący wiedzę i doświadczenie.

Doprowadzając troszkę do absurdu można pomyśleć, że strona jest miejscem, w którym trzeba pokazać, jak najwięcej trudnych słów.

I wtedy…

Wtedy najczęściej zaczyna się opór i obawa, że jeżeli będzie ona napisana prościej, to zespół nie przedstawi całej swojej wiedzy. Narazi się na śmieszność. Nikt nie będzie chciał z nimi pracować.

 

W praktyce jest jednak inaczej

Często to nie osoby najbardziej techniczne na początku kontaktują się z naszymi klientami. Zwykle są to osoby, które potrzebują rozwiązania konkretnego problemu lub mają określoną potrzebę i szukają firm, które będą ją w stanie zaspokoić.

Naszym zdaniem – potwierdzonym wieloletnim doświadczeniem w komunikacji firm – treści, które znajdą się na stronie www powinny być przystępnie napisane. Tak, aby osoba nie znająca dokładnie całej nomenklatury potrafiła zrozumieć czym konkretnie ta firma się zajmuje. Przestępnie, nie znaczy nie merytorycznie. Znacz przede wszystkim jasno i klarownie.

W innym przypadku buduje dystans. 

 

Komunikacja techniczna – na szczęście znaleźliśmy na nią sposób 

Sytuację najczęściej rozwiewają proste pytania, które znajdziesz poniżej. 

1.Kto zwykle wysyła do Was zapytania ofertowe z prośbą o rozmowę w sprawie pilotażu/wdrożenia produktu? 

Czy są to osoby z działu technicznego czy raczej z rozwoju biznesu?

2. Kiedy jesteście na targach/wydarzeniach/spotkaniach z jakimi osobami najczęściej rozmawiacie?

Czy te osoby mają pełną wiedzę o technologii na jakiej pracujecie czy raczej, które mają konkretny problem i szukają na niego rozwiązania?

3. Kto finalnie ma korzystać z Waszego produktu? 

Osoby, które doskonale rozumieją jak technologicznie jest on skonstruowany, czy takie, które po prostu chcą widzieć efekt jego działania?

 

Jeżeli i Ty rozpoznasz, że Twoja strona mogłaby być lepiej napisana, a klienci pełniej rozumieli czym się zajmujesz – napisz do nas.