Napisaliśmy ciekawą informację prasową, która powinna porwać tłumy, dobrze nam się rozmawiało z dziennikarzem, wydawał się zainteresowany tematem, wysłaliśmy interesujące maile, a publikacji… brak. Dlaczego? Najczęściej powodów takiej sytuacji jest kilka. Poniżej przedstawiamy  te z nich, które mogą okazać się kluczowe w relacjach z mediami.

 

Temat nie jest taki ciekawy, jak się nam wydaje

Współpracując z klientem, z pasją podchodzimy do realizowanych przez niego projektów, nieustannie planujemy nowe strategie, konteksty ujęcia poszczególnych tematów. Tematyka, w jakiej się poruszamy jest dla nas bardzo interesująca, doskonale ją rozumiemy i “czujemy”. Czasem zdarza się jednak, że tak bardzo “wsiąkniemy” w dany temat, że przedstawiamy go dziennikarzom w zbyt branżowym, niezrozumiałym języku. Często materiały, które nam wydają się bardzo inspirujące, dla dziennikarza niekoniecznie mogą takie być. Postarajmy się spojrzeć na prezentowane przez siebie treści przez pryzmat osoby, która na co dzień nie ma z nimi do czynienia. Spróbujmy przedstawić wszystko w zrozumiały sposób i podpytać dziennikarza, jakie ujęcie danego tematu byłoby dla niego interesujące.

Brak tematów dedykowanych, wszędzie te same treści

Wysyłanie tych samych informacji prasowych do każdej redakcji nie zawsze jest dobrym wyjściem, ponieważ dziennikarze coraz bardziej cenią unikatowe treści. Dlatego warto najpierw porozmawiać z redaktorem medium, na którym najbardziej nam zależy – być może zgodzi się na opublikowanie materiału dedykowanego wyłącznie danemu tytułowi?

 

Temat niedopasowany do medium lub do specjalizacji dziennikarza

Dziennikarz technologiczny raczej nie ucieszy się, jeśli wyślemy do niego informację prasową na temat coachingu, a redaktor portalu HR nie opublikuje materiału o robotyce. Treść i motyw przewodni notatki prasowej musi być dopasowany do linii redakcyjnej danego medium. W przeciwnym razie może zostać nam przypięta “łatka” osoby, która nie weryfikuje materiałów i nie szanuje czasu innych.

puzzle

Niedbała komunikacja

Błędy w treści maila, błędy w komunikacie prasowym, różne rodzaje czcionek, niepełne załączniki… Dziennikarze często nie mają czasu na dopytywanie i edytowanie, a materiały przesłane do redakcji powinny być dopięte na ostatni guzik.

 

Niedotrzymywanie terminów i brak interakcji z dziennikarzem

Nie może być chyba nic gorszego od sytuacji, w której redaktor już zainteresował się naszym tematem, poprosił o coś dodatkowego, a my zamiast przesłać od razu gotowe materiały zwlekamy z odpowiedzią, przedłużamy deadline i nie odpisujemy na wiadomości. W takim przypadku raczej dziennikarz nie podejmie kolejnej współpracy.

deadline

Uporczywe dopytywanie i brak czasu na zapoznanie się z materiałem

Dziennikarze mają bardzo napięte grafiki, ich skrzynki mailowe pękają w szwach, a telefony często są rozgrzane do granic możliwości. Jeśli przesłaliśmy już jakiś materiał, to nie dzwońmy po godzinie i nie dopytujmy, czy redaktor już się z nim zapoznał. Zacznijmy lepiej od delikatnego przypomnienia się mailem następnego dnia, a jeśli nie uzyskamy odpowiedzi – pozwólmy sobie na krótki telefon z określeniem wątku i prośbą o informację, czy materiał jest interesujący.

 

Nieciekawy tytuł maila

Nie ocenia się książki po okładce – w przypadku maili jest jednak odwrotnie 🙂 od chwytliwego tytułu zależy, czy dziennikarz w ogóle zapozna się z treścią wiadomości. Postarajmy się w tytule maila krótko ująć najważniejsze przesłanie i najciekawsze dane, nie rozpisujmy się za bardzo, ponieważ odbiorca i tak zwróci uwagę na pierwsze trzy, cztery słowa.

Less is more – zbyt wiele treści

Nie opisujmy w treści maila całej historii firmy, jej największych osiągnięć, sukcesów pracowników – jeśli dziennikarz będzie zainteresowany tematem, to sam o to dopyta. Skupmy się lepiej na konkretnym przekazie, najważniejszych informacjach, które mogłaby wykorzystać redakcja. Stwórzmy takiego “gotowca” z oryginalnym pomysłem na podjęcie tematu. informacja prasowa też nie powinna być dłuższa niż jedna strona. Jeszcze raz to podkreślamy – jeśli dziennikarz naprawdę będzie zainteresowany – dopyta.

 

Brak podtrzymywania relacji

Sami nie lubimy, kiedy ktoś przypomina sobie o nas tylko wtedy, kiedy ma jakąś “sprawę”, prawda? Nie postępujmy więc w ten sam sposób z dziennikarzem. Nawet, jeśli w danym momencie nie mamy dla niego żadnego materiału, skomentujmy jego materiał w mediach społecznościowych, złóżmy życzenia na urodziny, wyślijmy kartkę na święta. Nasza pamięć na pewno będzie pozytywnie odebrana.

Wysyłanie komunikatu do wszystkich dziennikarzy w redakcji

Mogłoby się wydawać, że wysłanie maila do wszystkich osób w redakcji będzie dobrym pomysłem – większa skuteczność, jeśli ktoś nie zauważy wiadomości, to dotrze przecież do jego kolegów. A co w sytuacji, kiedy tematem zajmie się dwóch dziennikarzy, nie wiedząc o tym nawzajem? Stracimy wtedy czas jednego z nich. Najlepiej więc wysłać maila do jednego redaktora, później delikatnie się przypomnieć, a jeśli nie mamy żadnej odpowiedzi – spróbować do innej osoby.

 

Mamy nadzieję, że przedstawione przez nas kwestie pomogą uniknąć błędów podczas kontaktów z mediami. Wiadomo, że trudności zdarzają się najlepszym, ale z taką wiedzą będzie zdecydowanie łatwiej ich uniknąć 🙂

Jeśli potrzebujesz wsparcia w relacjach z dziennikarzami, serdecznie zapraszamy do kontaktu – odezwij się, wspólnie możemy stworzyć intrygujące kampanie! A w tym wpisie dowiesz się, dlaczego jeszcze warto pracować z agencją PR.