Pojedyncza sprzedaż rzadko kiedy sprzyja rozwojowi biznesu. To co zapewni częstotliwość jej powtarzania to idąca za produktem satysfakcja z kupna, spełnianie oczekiwań i właściwa obsługa klienta. Więź z marką, polecanie jej innym osobom to zaledwie przykłady korzyści ze zbudowanej wokół niej społeczności. W jaki sposób stworzyć taką – o tym przeczytacie w dzisiejszym wpisie.

Na potrzeby tego materiału podzielmy sobie społeczności na dwie grupy:

  • internetową,
  • fizyczną – przez tę rozumiemy realnie, fizycznie spotykającą się grupę osób.

Zaletami internetowej społeczności są:
– relatywnie niskie koszta jej stworzenia,
– duże dotarcie do naszych obecnych i potencjalnych klientów,
– bardzo szybka komunikacja i wymiana opinii, ograniczona tylko przez dostęp do Internetu.

Wadami internetowej społeczności są:
– konieczność szybkiej reakcji na pytania i uwagi,
– różnice czasowe,
– transparentność, która nie zawsze sprzyja marce – szczególnie w sytucjach kryzysowych.

Świetnym przykładem takich społeczności są różnego rodzaju blogi czy profile w mediach społecznościowych. Wyjątkowo mocno angażują one osoby wokół ważnych dla nich tematów. Pozwalają na poznanie prywatnych opinii, dzielenie się swoimi przemyśleniami i doświadczeniami. Mogą to być nowe przepisy kulinarne, własne sposoby na radzenie sobie ze stresem czy porady jak oszczędzać pieniądze.

Warto spojrzeć na wyjątkową społeczność jaka skupiona jest wokół Ewy Chodakowskiej. W swoich wpisach na Facebooku motywuje kobiety do działania, daje porady, prezentuje produkty. To sprawia, że kolejne panie dołączają i cieszą się z sukcesów innych.

Jak budować takie społeczności?
– prowokuj rozmowę,
– angażuj w ważne tematy,
– pokazuj ludzi korzystających z twoich produktów a nie tylko same produkty,
– dziel się wiedzą i doświadczeniem,
– w przygotowywanych kampaniach prezentuj osoby korzystające już z twoich usług,
– pokazuj metamorfozy wynikające ze stosowania twoich produktów,
– szczególną uwagę poświęć na obsługę klienta,
– odpowiadaj na komentarze, zapytania – nie pozostawiaj ich bez odpowiedzi,
– jeżeli popełniłeś błąd – przyznaj się i przeproś, zaoferuj coś od siebie – kupon rabatowy, bezpłane wejście.

Jednak nic tak nie wzmacnia internetowej społeczności jak spotkanie się fizycznie,  „w realu”. Tego rodzaju grupa wydaje się dużo trwalsza, pozwala na poznanie prawdziwych ludzi stojących za produktem, którzy go tworzą. Stwarza okazję by powiedzieć o tym jak wygląda wiele kwestii związanych z oferowanym asortymentem i jego zastosowaniem. Szczególnie panie chętnie uczestniczą w różnego rodzaju spotkaniach. Wynika to przede wszystkim z ich naturalnej potrzeby zaprzyjaźniania się i budowania relacji.

Co ciekawe kobiety są o wiele bardziej skłonne zaufać temu, czego dowiedziały się osobiście niż z kanałów internetowych. Z entuzjazmem tworzą różnego rodzaju grupy zadaniowe, jeżeli uznają, że cel wokół którego się skupiają jest przekonywujący i istotny. Czerpią przy tym radość i satysfakcję z możliwości wymiany informacji, doświadczenia i wzajemnego poznawania się.

Organizując wszelkiej maści społeczności warto pamiętać, że nic tak jej nie cementuje jak rozmowa. Można ją porównać do powietrza, które podtrzymuje ogień czy paliwa napędzającego auto.

Formami budowania takiej społeczności w świecie rzeczywistym mogą być:
– dni otwarte w sklepie czy salonie,
– premiery produktów w formie konferencji i spotkań promocyjnych,
– udział w targach i wydarzeniach adresowanych dla naszej grupy docelowej,
– konferencje i kongresy branżowe.

Zaletami społeczności „w realu” są:
– fizyczny kontakt z marką i możliwość obserwacji jak reagują na nią klienci,
– edukacja w zakresie zastosowania produktów,
– dzielenie się wiedzą z uczestnikami wydarzeń i poznania najczęstszych obaw lub wątpliwości,
– stwarzanie pretekstu klientom do spotkania się, wymiany wrażeń i doświadczeń – sprzyjanie rozwoju przyjaznych relacji między nimi,
– większa identyfikacja klientów z marką.

Wadami społeczności „w realu” są:
– większe nakłady czasowe, organizacyjne i finansowe związane z organizacją wydarzeń, udziałem w targach czy konferencjach,
– mniejszy zasięg wydarzeń niż jest to w przypadku działań w sieci,
– każdy kongres czy festyn jest ograniczony w czasie i czas na niego przeznaczony musi być dobrze przemyślany i zaplanowany, aby był właściwie wykorzystany,
– jeżeli będzie to wydarzenie służące przede wszystkim sprzedaży a nie budowaniu świadomości marki, może to negatywnie wpłynąć na jej odbiór przez uczestników.

Idealnie jest kiedy obie formy budowania społeczności przenikają się wzajemnie. Kiedy stworzone są struktury, kanały i treści, które sprzyjają podtrzymaniu zawartych relacji. Mogą to być miejsca wirtualnych spotkań, proponowane kolejne tematy do dyskusji, dostarczana wiedza ekspercka, służąca edukacji w wybranych przez nas, a interesujących naszą grupę docelową zagadnieniach.

Jak my rozwijamy społeczność pt. Wenusjanki przeczytasz tutaj